Czerimoja, owoc w kształcie serca

Po raz pierwszy spróbowałam owocu znanego mi jako chirimoya [czyt. czirimoja] w 2003 roku. Chirimoya, cherimoya - w różnych regionach różna wymowa. Proszę sobie wyobrazić moje zdumienie, gdy podczas eksploracji internetu w poszukiwaniu polskiej nazwy tego smacznego owocu, dowiedziałam się, że to flaszowiec (?!) peruwiański. Ok, czerimoja też istnieje, ale flaszowiec peruwiański jest nazwą botanicznie poprawną. Ciekawe, że podobnie jak uchuva, ich polskie nazwy zawierają w sobie "peruwiańskość". W każdym razie proponuję aby w Polsce używano nazwy czerimoja - podobnie brzmiącej do nazwy oryginalnej.







GENEZA NAZWY I POCHODZENIE

Annola cherimola, chirimoya, chirimoyo - hiszpańskie nazwy wywodzą się z języka quechua: chiri - zimno, muya - ziarno, nasienie. Czerimoja pochodzi z Ameryki Południowej, gdzie uprawia się ją przede wszystkim w chłodniejszym rejonie Andyjskim. Pierwotnie chodowana w Peru (od roku 200 przez kulturę Mochica) i Ekwadorze.


Choć pochodzą z tej samej rodziny, chirimoja nie należy mylić z guanabana (flaszowiec miękkociernisty), bardziej popularną w Europie.

GDZIE ROŚNIE

Najwięksi latynoscy producenci to Argentyna, Boliwia, Chile, Kolumbia, Ekwador i Peru. Na świecie: Australia, Hiszpania (Granada i Malaga), USA, Izrael, RPA i Tajwan. Dużym zaskoczeniem była dla mnie informacja, że to właśnie Hiszpania przoduje w światowej produkcji chirimoja (30,000 ton owocu produkowanego na 3,300 hektarach), na drugim miejscu jest Chile  (5,500 ton na 1,316 ha). A może chodzi tylko o eksport?...

OWOC I DRZEWO

Czerimoja, w znanej z różnorodności owocowej Kolumbii, jest kojarzona jako owoc... tropikalny. Dlaczego? Bo jest bardzo kapryśna jeśli chodzi o pogodę i uprawę. Jednego roku drzewa wydają owoce, innego - praktycznie nie.  W tym roku jesteśmy na prawdę szczodrze obdarzeni cherimoją i drzewa aż uginają się pod ciężkością jej owoców. Ponieważ teściowie uprawiają cherimoję na fince (zdjęcie drzewa można znaleźć tu), prawie co tydzień delektuję się ich delikatnym i smacznym miąższem.

Owoc jest ciężki (200-800 gram) i baaardzo delikatny. Dlatego też owoce cherimoji powinny być zerwane z drzewa zanim spadną na ziemię, bo inaczej zostanie z nich przysłowiowa miazga (wiecznie zielone drzewa rosną aż do 8 metrów wysokości!). Ciemnozielona (lub jasnozielona) skórka jest bardzo cienka i chroni miąższ owocu chyba jedynie przez niekorzystnymi warunkami pogodowymi. Owoc, po przekrojeniu na części, jemy łyżeczką, zostawiając jedynie duże, czarne i błyszczące pestki, no i skórkę oczywiście.

SMAK I WARTOŚĆ ODŻYWCZA

Miąższ jest słodki, soczysty, mięsisty i kremowo biały. Jak opisać smak? Chyba coś pomiędzy ananasem, mango i truskawką. Pewnie dlatego w języku angielskim nazwa owocu bardziej opisuje jego smak: custard apple - bo faktycznie coś z kremu custard (waniliowo-jajeczny budyń) w chirimoji jest. Osobiście uważam, że bardziej smaczna jest chirimoja niż guanabana, ale to oczywiście kwestia smaku 😊

Na wartość odżywczą chirimoji składa się przede wszystkim wysoka zawartość cukrów (do 20%) oraz protein (do 2%). Bogata w witaminy B1, B2, wapń, żelazo i fosfor.

Mówi się... że zawiera składnik wywołujący u mężczyzn erekcję. Owoc w kształcie serca i do tego afrodyzjak? Hmm.....








Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.