Chigüiro, babilla i caracara - zwierzęta i ptaki Los Llanos

Kolumbijskie dorzecze Orinoko zamieszkuje wiele gatunków zwierząt i ptaków, które przemierzają kolumbijską sawannę za dnia i nocy. Anakondy, mrówkojady, tapiry i pancerniki współżyją z ogromną różnorodnością latających i kolorowych braci (jak żurawie czy papugi ary). Wspomniane zwierzęta (oraz inne) zostały przeze mnie już opisane we wpisie o parku zoologicznym w Villavicencio.

KTO ZASAŁUGUJE NA SWÓJ ZNAK DROGOWY?

Podczas naszej wycieczki na Los Llanos, rzecz na jaką pierwszą zwróciłam uwagę były znaki drogowe. Oprócz tych informujących o krowach czy o przebiegających drogę lisach (które w Polsce chyba też można od czasu do czasu zobaczyć), zwróciłam uwagę na piękny znak informujący o.... mrówkojadach :)



CHIGÜIRO CZYLI KAPIBARA

Zwierzęcie, które bardzo miło wspominam i w którym się prawie zakochałam to kapibara - największy żyjący na świecie gryzoń. W Kolumbii funkcjonuje inna, bardziej podobająca mi się i pieszczotliwie brzmiąca nazwa, chigüiro [czyt. czigłiro]. Wygląda jak dobrze wyrośnięty chomik, pływa jak wydra, szczeka jak pies i jest gryzoniem - czyż nie jest to fascynujące zwierzę?!

W warunkach naturalnych występuje tylko w Ameryce Południowej. Ten duży kuzyn wiewiórki ma metr długości i średnią wagę 50 kilogramów. Niebiesko-stalowa skóra pokryta jest kawowo-szarą szczeciną. Kapibara świetnia biega ale i pływa dzięki błonom, które łączą palce. Jest to zwierzę stadne, prowadzące życie na otwartej przestrzeni. Dzięki umiejętności pływania kolumbijskie mokre Llano jest dla niego idealne. Są roślinożernymi smakoszami - nie jedzą wszystkiego co rośnie im na drodze, ale wyszukują bardziej smakowite rośliny. Ich mięso też jest smaczne i jest spożywane w Kolumbii jako danie - jak będę miała okazję to pewnie też spróbuję. Niestety dane wskazują, że tych gryzoni jest coraz i coraz mniej, ze względu na smaczne mięso, które jest bardzo popularne, zwłaszcza w sąsiadującej Wenezueli. Te z poniższych zdjęć były chowane i karmione przez ludzi do momentu osiągnięcia przez nich dorosłości, a potem wypuszczane na wolność.




BABILLA CZYLI KAJMAN

Innym zwierzęciem, które kilkakrotnie udało nam się zauważyć był kajman okularowy - caimán de anteojos, w Kolumbii zwany jako babilla [czyt. babidzia]. Żyje w północnej części Ameryki Południowej oraz w Ameryce Środkowej. 

Nie jest to krokodyl specjalnie wielki, długość ciała wacha się od 1 do 2 metrów. Choć mięso kajmana okularowego jest uznawane za smaczne, jego skóra nie jest bardzo ceniona ponieważ zawiera osteodermy, które czynią jego skórę mniej atrakcyjną dla kłusowników. No i dobrze.


CHULO CZYLI SĘPNIK CZARNY

Sępnik czarny (hiszp. zopilote común, ang. black vulture) w Kolumbii znany jest przede wszystkim jako chulo [czyt. czulo].

Niby nic specjalnego, ptak padlinożerny, czarny, niezbyt piękny, ale w Kolumbii spotkać można go dosłownie WSZĘDZIE, stąd moja wzmianka w niniejszym poście. Poniższe zdjęcie zrobiłam niedaleko hodowli ryb cachama i mojarra, gdzie chulos cierpliwie czychały na jakąś małą rybkę.


INNE PTAKI KOLUMBIJSKIEJ SAWANNY

Przyglądający się blondynce z wycelowanym w niego aparatem fotograficznym, przepiękny jastrząb:



A tego kolegę caracara z rodziny sokołowatych (Karakara białorzytnia) nazwaliśmy Paco, ponieważ codziennie pojawiał się na naszej drodze, spokojnie siedząc na tym samym drzewie i ciekawie nam się przyglądając. 



Inne ptaszki, których imion nie potrafię rozszfrować:



Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.