Finca, czyli posiadłość ziemska

Chyba w żadnym innym kraju, który do tej pory odwiedziłam, posiadłość ziemska nie jest tak popularna jak w Kolumbii. Dlatego też, dziś specjalny wpis w tej sprawie. 

FINCA

Finca (czyt. finka) to po polsku dumno brzmiąca posiadłość ziemska. Jest finca wiejska, ale może być i miejska, czyli na przykład kila akrów ziemi w Bogocie. Ja napiszę o wiejskiej, bo o tej w sumie wszyscy mówią.

Na fince uprawiać można owoce, warzywa, chodować zwięrzęta (dla ich owoców, mięsa lub - ozdoby), pracować lub odpoczywać. Finca jest na weekend lub na codzień. Finca dla bogotanos jest cenna, bo zwykle umiejscowiona w ciepłym klimacie. Mnie się marzy taka niewielka, wypoczynkowa, z drzewkami owocowymi, wieloma sypialniami (dla rodziny i przyjaciół) i koniecznie z basenem :)

Poniżej prezentuję zdjęcia z miejsca oddalonego od Bogoty o niecałe 2 godziny. Mamy tu owoce, zwierzęta i ciekawą roślinność.










Może i uparte, ale bardzo ciekawe i przyjazne człowiekowi zwierzęta. Osiołki! Ten duży ma na imię Natasza :)




Potem zaglądamy do świnek. Duża mama zerka spod oka, a prosiątka kłębią się w poszukiwaniu ciepła swoich sióstr i braci.



Są też słodkie i miękkie krówki. Szkoda, że nie z Milanówka....



Jak to na wsi - zawsze posiadłości pilnuje przynajmniej jeden burek.


A tu mieszkają producenci jajek



Ta biedna, osamotniona kura, jest wyrzutkiem!
Okazało się, że inne kury jej nie lubią, więc musi żyć, jeść i składać jaja poza stadem. Ja tam na jej miejscu byłabym szczęśliwa - to przecież kura typu organic, free range - kura szczęśliwa.


A kiedy dobrze rozejrzymy się dookoła - szaleństwo kolorów!






W przydomowym ogródku sadzimy orchidee - kwiat narodowy Kolumbii.


Zieleń jest wszędzie i bije w oczy.



A pod koniec dnia zaprzyjaźniania się z fauną i florą, rzucamy okiem na otaczające nas Andy i cieszymy się widokiem uspokajających wzgórz. 


1 komentarz:

Jean pisze...

piękne i świetnie dobrane zdjęcia:)

Obsługiwane przez usługę Blogger.