Jak z nieszczęśliwej miłości narodziła się legenda El Dorado. Laguna Guatavita

Za siedmioma górami, za siedmioma rzekami (ale mniej więcej gdzieś na północ od dzisiejszej Bogoty) w plemieniu Czibcha żył sobie kacyk z rodziną.


Jego żona zakochała się jednak w pięknym (jak przypuszczam) wojowniku. Zazdrosny mąż kazał zabić kochanka, a jego wnętrzności podać niewiernej żonie na obiad. Kacykowa nie mogła znieść uczucia hańby i rzuciła się w otchłań pobliskiej laguny.



Po tym wypadku mąż wybaczył żonie i pogrążył się w rozpaczy. Od tego momentu postanowił wznosić modlitwy i składać ofiary (złoto i szmaragdy) w darze żonie w miejscu gdzie tragicznie zginęła. Złoto i szmaragdy tonęły w otchłani laguny...



Czas mijał i coraz więcej kosztowności znikało w tym wysokogórskim (2668 m n.p.m.) jeziorze. Laguna stała się także miejscem obrządku dla nowo wybranego kacyka, który wysmarowany złotym pyłem, z tratwy wrzucał w środek jeziora kolejne szmaragdy i złoto.

W 1539 konkwistadorzy założyli miasto Bogota. Wieść o legendzie szybko dotarła do głodnych złota Hiszpanów, którzy kilkakrotnie próbowali osuszyć jezioro. .


W 1575 kupcowi Antonio de Sepulveda, z pomocą 800 Indian, udało się utworzyć olbrzymią bruzdę w otaczającą lagunę górze. Poziom jeziora spadł o 18 metrów i Sepulveda znalazł m.in. złote berło i szmaragd wielkości kurzego jajka.

Bruzda oczywiście istnieje do dziś...



Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.